
Nie podoba mi się
Nie podoba mi się
Dzisiaj będzie o psychologii, przy herbacie i ciastku.
Każdy z nas ma czasem tak, że mu się coś nie podoba. Czy to wzór tapety u babci w salonie, czy brak wrzątku na herbatę w lounge'u na evencie. Nie będę się tu dużo rozwijać, bo wiecie, że tak jest.
No ale co można z tym zrobić? Jest kilka opcji.
PONARZEKAĆ
Można sobie gadać, i gadać, i gadać, że nam się zupełnie to nie podoba, że nie ma tego wrzątku na herbatę. I że w ogóle nie tak się robi herbaty, bo przecież każdy typ potrzebuje innej temperatury. A w ogóle to nie tak się robi w ciepłe napoje na eventach. Czy to coś zmieni? No nie bardzo, wrzątku nadal nie ma. Czy to poprawi nam nastrój? Może, na chwilę. Czy uwzględnia cały kontekst sytuacji? Niekoniecznie, bo może akurat ktoś jest w drodze z baniakiem wody, albo nie jest, bo będąc w trakcie tej misji zdarzyło się coś, co ją uniemożliwiło, na przykład, nie wiem, ta osoba się skaleczyła i potrzebowała poszukać plastra. Czy narzekanie poprawi nasze relacje? No można z kimś budować wspólny front wrzątkowych narzekaczy, nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, co nie? Ale po drugiej stronie też są ludzie i można ich przy okazji bardzo zranić.
Drugą rzeczą, którą można zrobić w takiej sytuacji, jest ZAAKCEPTOWAĆ
Może i ta tapeta u babci jest okropna, stara, a w ogóle to się odkleja na rogach. Ale ogólnie to lubimy swoją babcię taką jaka jest (robi pyszne ciasteczka!), więc skoro jej się ta tapeta podoba, to everything is fine i będziemy nadal wpadać na herbatkę i ciastko, gdyż są dla nas istotniejsze sprawy na świecie niż ta konkretna tapeta.
Jest i trzecia rzecz: DZIAŁAĆ
Działać to znaczy zrobić, coś, żeby poprawić sytuację. Wziąć sprawy w swoje ręce! Pójść po tą wodę na herbatę, przy okazji jeszcze sprawdzić, czy nie brakuje kubeczków, albo nie trzeba przetrzeć blatu. Można też pogadać z drugim człowiekiem nad rozwiązaniem problemu i spróbować wspólnie znaleźć rozwiązanie, gdyż kreatywność szybko się skaluje.
No i ostatnia opcja: ZREZYGNOWAĆ
Zawsze można też stwierdzić, że to nie dla mnie. Pójść sobie na herbatę i ciastko do lokalnej kawiarni. Zaprosić babcię, żeby nie musieć patrzeć na tą ohydną tapetą. Albo w ogóle zrezygnować z herbaty, bo i tak się jej za bardzo nie lubi, przecież można pić wodę.
No i to jest WYBÓR, a właściwie miliony wyborów, które są częścią naszego każdego dnia. I możemy świadomie wybierać, która opcja jest dla nas korzystniejsza w danej sytuacji. Możemy też czasem zatrzymać się na moment i zastanowić, dlaczego ktoś inny w jakiejś sytuacji dokonał takiego, a nie innego wyboru.